SEZONADA

To miejsce jest dla Ciebie, jeśli tak jak ja, lubisz karuzele tematów. Niech nam się tutaj przyjemnie zakręci w głowie :-)

Różności

Przebrzydłe ohydztwa, czyli PIN-y, PUK-i i wszelkiej maści hasła

 

Miałyście ułatwiać życie. A je uprzykrzacie. Mam na was sposób

   Pierwszy najłatwiejszy brzmi: nie miej konta. Żadnego. Pocztowego, bankowego, w ulubionym wirtualnym sklepie, nie korzystaj z mobilnego internetu, gier on-line, komentowania na blogach, wreszcie nie miej pracy (kod dostępu do biura).

   Wiem, ta rada brzmi jak zalecenia lekarskie: proszę się oszczędzać i unikać stresów. Co wskazuje, że należy  wieść życie Paris Hilton albo w zaświatach. Przede mną zatem trudna sztuka opanowania wielości loginów, haseł, kombinacji liczb, od których głowa się kręci. Tak naprawdę moja rzadko. Wyrzuca bowiem wszystko, co ją obciąża. Ile to razy szukałam w pamięci hasła? Bezradność. Gdzie ja to zapisałam? Bezradność.

   W końcu zdecydowałam się na to, co odkładałam na wieczne później. Wprowadzenie jednego hasła lub PIN-u wszędzie tam, gdzie się tylko da.

Instrukcja obsługi:

1)   Żadne tam hasła ze słownika. Jest taki wredny automat, co ma wgrany słownik. Słowo  po słowie, począwszy od literki A, a kończąc na Z sprawdza każdy wyraz. Trafił na Twój w haśle? Bingo! Mamy włamanko na konto. Ja już coś takiego zaliczyłam. Przestrzegam też przed gżegżółką, krwawnikiem pospolitym albo  hiperglikemią. Encyklopedie i leksykony też idą w ruch.

2)   Jak zapamiętam  kombinację liter, które nic nie znaczą? Nie zapamiętam. Ty może tak, ale nie ja. Zatem sposób. Najłatwiej sięgnąć po wyraz, który znamy z dzieciństwa. Oficjalnie nie istnieje, ale wrył nam się w pamięć, gdy byliśmy pacholęciem. Może tak śmiesznie przekręcałaś imię kuzynki? Albo na przedszkole mówiłaś „czeczkole”?

3)   No to teraz jeszcze jeden manewr: dodać kombinację liczb. Gdzie? Tam, gdzie się wyraz dzieli na sylaby. Tak najłatwiej. Przykład: czecz8ko9le. Data na końcu wyrazu albo przed nim nie jest już tak skuteczna.

4)   Połowa Polaków daje tu datę swojego urodzenia albo datę… bitwy pod Grunwaldem. Tak szepczą statystyki. Nie bądź w tej połowie! Jak złodziej ukradnie torebkę z dokumentami i kartą, ma z górki. Dla łotrzyków przed klawiaturą najbardziej popularne daty historyczne to też banał. Możesz wprowadzić coś mniej oczywistego: obwód pod biustem, numer na liście uczniów w dzienniku w podstawówce, liczby odpowiadające zębom, w których masz plombę.

5)   Samodzielne PIN-y można zaszyfrować (bo wiadomo, że przenigdy nie wolno zapisywać). Na przykład w telefonie na liście kontaktów: Zenobia Zarzycka : 5678…… Cztery pierwsze cyfry będą informacją o potrzebnym kodzie. Inna rzecz, że trzeba pamiętać pod jakim imieniem mamy swój tajny ciąg cyfr.

6)   Zastosuj zmyłkę. Bank przysyła PIN w zabezpieczonej kopercie, który należy zmienić. Zmień, a potem ten kawałek dokumentu włóż do portfela. Niech się złodziej naiwnie ucieszy.

sposob na piny-pin2

   Na pociechę: coraz mocniej wkracza biometria, by ułatwić nam żywot. Odczyt z tęczówki albo odcisku palca pozwoli mi i Tobie odciążyć pamięć. Co prawda, są tacy, którzy grożą, że to jeszcze bardziej zwiększy kontrolę nad nami. Ale co tam, ważne, że ja już nie będę musiała kontrolować swojej pamięci.

 

 

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blogger.com
  • co-robie
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • Mój biznes
  • Poleć
  • Sfora
  • Tumblr
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Śledzik

Recommended

7 Comments

  • Explosive Mixture 1 września 2014 at 20:36

    Wstyd się przyznać, ale ja wszędzie ustawiam to samo hasło i ten sam pin:P Nigdy nie zdarzyło mi się dzięki temu zapomnieć :P

    Odpowiedz

  • Świnka 2 września 2014 at 17:15

    Cenne rady! :) Najbardziej podoba mi się ta ze zmyłą! :)

    Odpowiedz

  • Daria 3 września 2014 at 09:20

    Czytałam kiedyś książkę gdzie bohaterowi wyciągnęli oko, żeby dostać się do jego biura. o zgrozo. Najgorsze mam hasło w pracy, które ma milion wytycznych z giodo i trzeba je zmieniać co miesiąc. kilka razy zdarzyło mi się ostro nad nim zastanawiać :D

    Odpowiedz

  • Dobre Geny 3 września 2014 at 13:55

    A ja wymyślam jakieś takie dziwne zlepki typu: zielonyananas77 albo pomaranczewcynamonie23 :D punktem wspólnym są owoce, nie wiem dlaczego, ale prawie zawsze występują w moich hasłach. Jak któreś zestawienie wpadnie mi mocno w pamięć to korzystam z niego do znudzenia, potem robię koktajl i czaruję coś nowego. Najgorzej jest z tymi cyferkami, czasami zdarza mi się zastanawiać co ja tam wpisałam… Na prywatnym komputerze mam tendencje do zapamiętywania hasła, co nie jest najlepszym wyjściem, ale cóż zrobić :)
    świetny wpis!

    Odpowiedz

  • aniamaluje 28 września 2014 at 00:48

    Ech, dopiero co ktośpróbował włamać mi się do mbanku. Na infolinii zażądano telekodu, który ustalałam kilka lat temu. Ile ja się tego naodkręcałam…. temat wyjątkowo mi bliski,

    Odpowiedz

Leave a Comment


3 + = dziesięć

Web Design MymensinghPremium WordPress ThemesWeb Development