SEZONADA

To miejsce jest dla Ciebie, jeśli tak jak ja, lubisz karuzele tematów. Niech nam się tutaj przyjemnie zakręci w głowie :-)

Uroda

Marokańska baśń

 

Linia Terracotta Guerlain, a w niej cień solista- recenzja

  Modę, ba, potrzebę na kosmetyki brązujące zapoczątkował właśnie Guerlain. Dzisiaj nie wyobrażam sobie bez nich życia. Świetnie konturują, a gdy trzeba wmawiają wszystkim, że właśnie wróciłam ze spaceru po nadmorskiej promenadzie.

  Guerlain ma to do siebie, że ma fantazję w wymyślanie nowych formuł i taką samą w zaskakiwaniu wyrafinowanymi opakowaniami. Na mnie to działa. Kupują oczy. Kupują luksus. Na szczęście nie leją później łez, bo to wysoka jakość. Choć akurat do cienia, nad którym się rozpiszę mam zastrzeżenia.

Marokańska baśń-terra glowne

Marokańska baśń-terra 1

  Brązowy pojedynczy cień do stosowania solo przypomina gadżet z baśni tysiąca i jednej nocy. Mógłby wylądować na toaletce Szeherezady. To zminiaturyzowane naczynie  zwane tadżinem,  tajinem lub tajini w zależności od regionu arabskich rozległych krain. Skoro ma imitować lico muśnięte słońcem takie nawiązanie bardzo pasuje do pustynnych wiatrów, tajemniczych dżinów i brązu wypalanych amfor.

  Cień występuje w trzech wersjach, od najjaśniejszej dla blondynek po ciemny „dark bronze”. Ja mam wersje dla brunetek, czyli czekoladowy „Brunette Metal”. Wszystkie mają za to te same opakowanie, które jest ozdobą toaletek. Zaryzykuję, że to najpiękniejsza szata dla cienia (nie mówię o kasetkach-paletkach), jakie mi było dane widzieć.

  Konsystencja jest lekko aksamitna. Cienie wytrzymują chyba całą dobę. U mnie bez bazy trzymał się 14 godzin, nie wałkował w załamaniu powieki,i nie osypywał. Jedynie po przeszło dziesięciu godzinach stracił trochę na intensywności, ale nie wyblakł.

Marokańska baśń-terra 2

  Dołączona pacynka może nie jest najwyższych lotów, bo w końcu to tylko załącznik, ale awaryjnie całkiem przyzwoita w porównaniu z innymi. W gadżeciarskim opakowaniu stanowi ona szczyt „naczynia”, który należy odkręcić. Między nią a cieniem jest denko izolujące.

  Cień jest słabo napigmentowany choć bardzo trwały. Mnie zaskoczyło słabe nasycenie brązu przeznaczone dla ciemnowłosych. Z reguły brunetki mają ciemniejszą karnację i przy mniejszej intensywności kosmetyku może powstać efekt nazywany przez makijażystów „brudzeniem” (to dlatego na forach niektóre narzekają, że nie używają bronzera, bo czują jakby twarz była przybrudzona, zwyczajnie odcień jest zbyt jasny). Tutaj tego brzydkiego efektu na szczęście nie ma, bo byłaby to porażka, biorąc pod uwagę cenę cienia-  164 zł.

Marokańska baśń-terra3

  Cień daje niemal transparentną brązową powłoczkę. Połysk jest metaliczny, dyskretny, bardzo ładny. Ta dyskrecja w kolorze i połysku jest pewnie atutem w czasie wakacyjnych, upalnych  dni. W klapkach i szortach na deptaku intensywny malunek wyglądałby pretensjonalnie. A tak efekt jest bardzo naturalny, bardziej w stylu „nude”. Jednak w jesienne i zimowe dni może rozczarowywać. Lepiej go więc chyba odłożyć do lata. Niech poleżakuje.

  Mam też zastrzeżenia co do odcienia brązu. Narzekam? Za tę cenę żądam ideału! Moim skromnym zdaniem jest zbyt ciepły dla brązowych tęczówek. Przez to słabo je wydobywa. Bardziej sprawdziłaby się tu mroźna mocca. Po Guerlain spodziewałam się lepszego doboru ( w kosmetyku przeznaczonym dla brunetek), w końcu to marka luksusowa.

Marokańska baśń-ostatnie

 

 

 

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blogger.com
  • co-robie
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • Mój biznes
  • Poleć
  • Sfora
  • Tumblr
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Śledzik

Recommended

3 Comments

  • Explosive Mixture 17 listopada 2014 at 20:35

    Jakie przepiękne opakowanie!:) Ja sama maluje się właściwie tylko brązami :P

    Odpowiedz

  • Świnka 18 listopada 2014 at 19:13

    Niesamowite jak Ty o tym piszesz!!!!!!! *.* Normalnie bajka! <3 Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • Dobre Geny 24 listopada 2014 at 14:42

    Opakowanie faktycznie przepiękne, chciałabym je mieć – tak tylko ze słabości do ładnych przedmiotów. Ale co do odcienia, to zgadzam się z Tobą w zupełności, powinien być bardziej chłodny. Na moim monitorze wygląda troszkę na złotawy, a to dla mnie czyli osoby która maluje się tylko w brązach albo czarnej kresce dyskwalifikuje kolor, a tym samym nie spotkamy się przed moim lustrem. Widziałaś inne odcienie na żywo?

    Odpowiedz

Leave a Comment


+ jeden = 3

Web Design MymensinghPremium WordPress ThemesWeb Development