SEZONADA

To miejsce jest dla Ciebie, jeśli tak jak ja, lubisz karuzele tematów. Niech nam się tutaj przyjemnie zakręci w głowie :-)

Uroda

Letnia kosmetyczka, cz. II

 

 

Zanurkujcie ponownie ze mną w kosmetyczce, specjalnie skomponowanej na lato.

 

 

   Zakupy w drogerii należą do mych ulubionych. Tym bardziej raduje się serduszko, że nowy sezon jest pretekstem by sobie sprezentować coś kolorowego, coś pachnącego. 

Lato w kosmetyczce, cz.II-kredki

   W ukrop lepsze od sypkich i prasowanych cieni są te w kremie lub musie. Jeszcze trwalsze są kredki. Kobalt, fiolet, grafit- mój wybór. Tanie marki, ale sprawdzone: Avon i Miss Sporty. Najdroższa kosztowała 17 zł.

Nie są ani za twarde, ani za miękkie. Dla mnie w sam raz. Mogę je delikatnie rozetrzeć, gdy znudzi mnie graficzna kreska. Wtedy taka roztarta kredka jest namiastką cienia, czymś pośrednim.

Lato w kosmetyczce, cz.II-blyszczyk w okraglym pudelku

   Rzadko używam szminek, a jeśli już to na ogół wespół z błyszczykiem. Najlepiej czuję się w różach, od subtelnych po fuksję. Beże bardzo mi się podobają, ale kompletnie nie współgrają z moim typem urody, wyglądam w nich na zmęczoną. Mój wybór padł teraz na koral. To wypadkowa różu i czerwieni. Będzie fajnie wyglądać na opalonej lekko cerze. Ten błyszczyk z oferty Diora ma spotęgowaną ilość błyszczących drobinek. Najbardziej iskrzący z iskrzących.

Lato w kosmetyczce, cz.II-zielone jablko

   To już chyba moja czwarta woda toaletowa Be Delicious DKNY. Na Boga, dlaczego to pachnidło zawsze reklamowane jest w kontekście jesieni? Dlatego, że wtedy urodzaj na jabłka? Może. Mnie ten zapach wydaje się idealny na gorące dni. Orzeźwia, ale nie na słodko. Czuć tam ciekawą nutę goryczy. Lubię ten zapach, za to że chłodzi i jest dyskretny, nienachalny. Stosuję go jako zapach dzienny, bo jest wręcz sportowy. Nadaje się do pracy. Stwierdzam tylko jeden minus, właściwie minusik: jest baaaardzo popularny. Można to jednak przewrotnie uznać za atut. Na pewno spodoba się większości  pracowniczego stada. Nikt nie będzie narzekać, że pachniemy czymś, co drażni nosy.

Lato w kosmetyczce, cz.II-czerwone jablko

   Nina L´elixir Niny Ricci to kolejne jabłko, które ląduje w moim koszyku, o przepraszam, kosmetyczce :-) W odróżnieniu od zielonego, swojskiego wręcz DKNY, te jest wyrafinowane. Wybrałam je jako pachnidło na wieczór, letnie party, randkę ( w moim przypadku ze ślubnym). To słodka, lekko dusząca woń przełamana jakąś niepokojącą pikantną nutą. Od swego pierwowzoru Nina Nina Ricci różni się intensywnością i dodanym orientalnym akcentem. W reklamie tego zapachu  prezentacji dokonuje Alicja z Krainy Czarów. Mnie jednak bardziej by tu pasowała królewna Śnieżka, która częstuje się jabłkiem. Tak, zatrutym. Bo pod tą słodyczą kryje się jakaś tajemnica i trucizna. Myślę, że ten zapach może Ci się spodobać, jeśli jesteś  fanką Amor Amor Cacharel. Ma podobny charakter.

  Jeśli masz jakieś swoje hity na gorące lato, kosmetyki, które świetnie się sprawdzają w upał, daj znać :-) Chętnie wypróbuję.

 

 

 

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blogger.com
  • co-robie
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • Mój biznes
  • Poleć
  • Sfora
  • Tumblr
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Śledzik

Recommended

8 Comments

  • natala 9 lipca 2014 at 08:04

    Ja również mam swoje ulubione „letnie” kosmetyki. Przede wszystkim, gdy zaczynają się upały, ciężkim podkładom mówię ‚good bye’ i stosuję zamiast nich lekki krem nawilżająco-koloryzujący Avon solution truly radiant. Nadaje on mojej skórze zdrowy, ładny koloryt, a co ważne chroni także przed szkodliwymi promieniami-posiada filtr SPF 20. Umówmy się, nie jest to zabezpieczenie nadające się na leżenie plackiem na plaży( tutaj świetnie sprawdza się La Roche-Posay Anthelios XL SPF50+), ale na lato w mieście jak najbardziej.
    Moim tegorocznym zapachowym ubraniem jest Davidoff Cool water. Do tego kolorowe( morskie!) kredki do oczu, teczowy manicure i pedicure i gotowe. Wiem co powiesz: ale kicz, ale w lecie mozna trochę sobie na to pozwolić prawda? Pamięta, natomiast o Twojej przetrodze odnośnie feerii kolorów na twarzy łacznie z rózowym rózem i błękitem na oczach-tego się wystrzegamy!! ;))

    Odpowiedz

    • sezonada 9 lipca 2014 at 23:04

      Anthelios jest boski! Jestem jego fanką. żałuję, że nie mogę tak jak Ty używać lekkich kremów koloryzujących. Niestety moja cera ma liczne mankamenty.

      Odpowiedz

  • Świnka 9 lipca 2014 at 21:59

    Ja też w drogerii mogłabym siedzieć godzinami i porównywać wszystkie znajdujące się tam kosmetyki! :) A jaki ten błyszczyk, który kupiłaś? Ja żeby chronić usta w lato smaruję pomadką z UV, ale nie lubię jej bo jest strasznie twarda w konsystencji :)

    Odpowiedz

    • sezonada 9 lipca 2014 at 23:06

      Błyszczyk mocno iskrzy, nie jest lepki, ale mam wrażenie że nie do końca trafiłam z kolorem. dla mnie najlepszą ochroną na ustach jak na rzie jest pomadka ochronna Nivei, ja wybieram koloryzowaną, idącą w stronę czerwieni.

      Odpowiedz

  • Daria 10 lipca 2014 at 09:36

    DKNY to mój letni klasyk <3 ciekawi mnie ten błyszczyk Diora, muszę mu się bliżej przyjrzeć w sklepie.

    Odpowiedz

  • Explosive Mixture 11 lipca 2014 at 00:49

    Miałam taką kredkę do oczu w kolorze białym i raczej nie bylam zadwolona :( Polecam te z Manhatanu!:)

    Odpowiedz

  • Dobre Geny 11 lipca 2014 at 14:17

    DKNY :) <3 mój faworyt na każdą porę roku!

    Odpowiedz

  • wenus-lifestyle 15 lipca 2014 at 23:29

    Wspaniałe kosmetyki. Moja siostra dawno temu miała ten błyszczyk w kolorze jasnego różu- pięknie się mienił ;)

    Odpowiedz

Leave a Comment


5 + pięć =

Web Design MymensinghPremium WordPress ThemesWeb Development