SEZONADA

To miejsce jest dla Ciebie, jeśli tak jak ja, lubisz karuzele tematów. Niech nam się tutaj przyjemnie zakręci w głowie :-)

Uroda

Lato w kosmetyczce, cz. I

 

 

 

Nareszcie! Moja ulubiona pora roku. 

 

   Jeśli macie teraz lub wkrótce wakacje (celowo nie używam tego paskudnego słowa „urlop”), to poziom zadowolenia z życia pewnie szybuje wprost pod gorące niebo. Ja póki co,wzięłam się za kompletowanie kosmetyczki. Letniej kosmetyczki. Wysoka temperatura ma swoje prawa. Dotychczasowy malunek wkrótce będzie spływał mi po licu. A więc witaj nowa kolorówko!

  Opalenizna, nawet ta lekka, będzie wymagała ode mnie zmiany dotychczasowych nawyków w makijażu. Niby fajnie, bo cera zostanie ujednolicona przez słonko. Pojawi się zdrowszy koloryt i mniej widoczne staną się wszelkie usterki. Tylko, że muszę pilnować, by ręka nurkując w kosmetyczce, nie sięgnęła po różowy błyszczyk i cienie w kolorze lila. Tak, tak, brzoskwiniowa buzia nie wygląda tandetnie jedynie w oszczędnych barwach. Najlepiej by było monochromatycznie. A do czego nas przyzwyczaja prasa kobieca latem? Eksperymentuj z neonowym kolorem latem! Blisko tu już do katastrofy. Wakacje wydają się idealnym tłem do kolorystycznych szaleństw. Niestety. Makijażyści zgodnie twierdzą: na ozłoconej cerze choć trochę żywszy odcień będzie wyglądał tandetnie. Tak samo trzeba wystrzegać się tak zwanych kolorków- cukierków. Na dno szuflady muszę położyć słodkie róże i anielskie błękity…

  Nie wiem jak Wy, ale ja się tak jakoś intuicyjnie stosuję do zaleceń.Latem zwyczajnie robię bardziej minimalistyczny makijaż, bo tylko taki pasuje do szortów, klapek i czesanych wiatrem włosów. A to moje najczęstsze wydanie. Ubieram się też jakoś bardziej kolorowo. Tak więc dodatkowe papuzie kolory na twarzy wydają mi się małym przegięciem w stronę odpustowych jarmarków.

Ale po kolei….

 

letnia kosmetyczka-rimmel cien i tusz

 

 

  Wodoodpornego tuszu nikomu latem nie trzeba polecać. Wiadomo, trwalszy. Ja nie lubię wodoodpornych kosmetyków, bo trudniej je usunąć przy demakijażu. Wyjątek robię dla maskary, ale tylko latem. Moim zdaniem Maybeline ma bardzo przyzwoite tusze. Cena do jakości jest całkiem w porządku. Zresztą to marka, która słynie przede wszystkim z dobrych tuszy. Legenda wszak zobowiązuje. Maybeline ma na koncie pierwszy tusz na świecie wyposażony w szczoteczkę zanurzaną w tubie. Z tuszy tej firmy korzystają nawet celebrytki. A te wiadomo nie muszą oszczędzać.

  Kupiłam też highlighter firmy Rimmel. Tak jest kosmetyk opisany na opakowaniu, mimo że jest ono identyczne jak cieni do powiek.

Aksamitno-pudrowa konsystencja. Błąd, w upał się nie sprawdzi, choć rozświetlacz jest mniej sypki niż przeciętne cienie prasowańce. Słaba pigmentacja. Akurat przy opaleniźnie to atut. Cacko będzie tylko delikatnie rozjaśniać miejsca, które będę chciała podkreślić.

Opalizuje na srebrno, bo to zimna biel. Kolejny błąd. Mimo że zdecydowanie mi lepiej w chłodnych kolorach przy opaleniźnie czy naturalnie ciemnej karnacji trzeba się wystrzegać wszystkiego, co iskrzy na srebrno. Dlaczego? Robi skórę poszarzałą, wręcz popielatą.Wyglądamy wtedy nie tylko nienaturalnie, ale i na zmęczone.

 

letnia kosmetyczka-dior na tle kasetki

 

 

  Maskara Diorshow Extase to już wyłącznie kaprys. Nigdy nie miałam tuszu tej marki. Musiałam w końcu zaspokoić ciekawość, gdy pojawiła się promocja. Wkrótce zrecenzuję Ci, jak się sprawdza. W wakacje czasem pomalowane rzęsy muszą starczyć za cały makijaż. Więc tusz, który daje efekt spektakularnych rzęs jest na wagę złota. Na razie malowałam rzęsy tą maskarą dopiero dwa razy. Jest naprawdę supertrwały, nie rozmazuje się i nie kruszy. 

 

letnia kosmetyczka-podklad w kompakcie

 

  Podkład w kompakcie. Jesteś zszokowana? Przypuszczam. Większość z nas latem wybiera podkłady dużo lżejsze niż zimą i wczesną wiosną.Niby racja, bo przy smagłej twarzy nie potrzebujemy silnego krycia. Nie dość tego wszędzie przekonują nas, że najlepsze będą niby-podkłady BB. Wiadomo, są leciuchne i wyglądają supernaturalnie. Jest tylko jeden minus. Słabą będą się w upał trzymać. Sergiusz Osmański namawiał,by gdy temperatura jest bliska 30°C, używać kompaktów stosowanych na mokro. Taki najdłużej się trzyma. Idąc tym tropem wybrałam Forever Diora. (Kupiony za granicą, gdzie jest o niebo tańszy)! Forever- jakby nie było nazwa zobowiązuje… Dam znać jak spisał się w ukrop.

  Przyznam się, że długo wahałam się pomiędzy nim a BB w kompakcie,firmy Bourjois. Chyba prędzej czy później skuszę się na niego. No dobra, żałuję, że kupiłam droższego Diora, gdy teraz wydaje mi się,że ten z Bourjois byłby idealny. Łączy- przynajmniej wedle tego, co deklaruje producent- lekkość i naturalność z trwałością kompaktu.

  Wiadomość z ostatniej chwili: MAC wypuścił na rynek także BB w kompakcie, Bourjois ma więc konkurenta.

 

 

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blogger.com
  • co-robie
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • Mój biznes
  • Poleć
  • Sfora
  • Tumblr
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Śledzik

Recommended

6 Comments

Leave a Comment


+ 9 = siedemnaście

Web Design MymensinghPremium WordPress ThemesWeb Development