SEZONADA

To miejsce jest dla Ciebie, jeśli tak jak ja, lubisz karuzele tematów. Niech nam się tutaj przyjemnie zakręci w głowie :-)

Uroda

Jak wybrać perfumy dla siebie?

 

 

   Każda z nas ma te swoje ulubione. Ja mam trójcę, która ma swoje niekwestionowane miejsce na toaletce. Ale muszę przyznać, że flirt z nowościami jest całkiem przyjemny. Tym bardziej, że potem jeszcze milej wrócić do swych ulubieńców, za którymi nos się mocno stęsknił. I choć zapach jest jak podpis, więc dobrze by był niezmienny, wyrażał nasz styl, to niestety zmysł powonienia szybko się nuży. Znana jest prawda, że po około trzech godzinach bardzo słabo wyczuwamy to, czym pachniemy. Tak jakby nasze nozdrza mówiły: „nudzi nam się, dajcie jakieś nowe wyzwanie”. Ale mało kto wie, że po dwóch tygodniach używania tych samych perfum, będziemy je czuć bez porównania słabiej niż otoczenie. Łatwo przesadzić z ilością. Łatwo też stracić przyjemność z upajania się ulubioną wonią, gdy nasz nos strajkuje.

perfumy-duze zenperfumy-usmiech zen perfumy-z reka

   Dlatego akurat w przypadku perfum mały skok w bok jest wielce wskazany. Co roku możemy wybierać spośród około trzystu nowości! No i jak się nie pogubić wśród zapachów skorych z nami do romansu? Wszak w perfumerii jesteśmy w stanie przetestować nie więcej niż trzy pachnidła.

Ja mam na to swój sposób:

  1. Daruję sobie szukania ulubionych aromatów, czyli wanilii lub róży. Wymienianie przez producentów wszystkich składników zapachu jest nie tylko nużące, ale i zupełnie nieprzydatne. Przykład? Cóż z tego, że lubię w kuchni cynamon. Swojski ryż z jabłkami a gulasz grecki to zupełnie inne potrawy, zupełnie inne doznania kulinarne choć w obu na plan pierwszy wybija się ta przyprawa. Amatorka ryżu na słodko niekoniecznie zakocha się w mięsnym daniu.

  2. Daruję też sobie marketingowe „bla…, bla…, bla…” typu: ten zapach uosabia marzenia, dedykujemy go kobiecie pewnej siebie, ale z nutą romantyzmu, ceniącej oryginalność i podejmującej wyzwania, słonecznej optymistce, której uwielbia akordy natury i mariaż nowoczesności z tradycją. Czytaj: to zapach dla każdej, kup, kupuj, kupujcie.

  3. Pierwszy trop to dla mnie kolor. Zazwyczaj dobrze oddaje naturę zapachu. Dwadzieścia lat temu perfumy miały barwę składników, z których powstawały. Dzisiaj kolor ustala projektant wsparty badaniami rynku, bierze pod uwagę nasze skojarzenia z konkretną nutą zapachową. Szukam wody toaletowej do pracy? Rozglądam się za jasnymi pastelowymi kolorami. Te zapachy na ogół są subtelne i dyskretne. Tchną albo świeżością albo delikatnością kwiatowych nut. Niebieskie i białe będą na ogół ozonowe lub morskie. Czyli świeże, lekkie. W jasnozielonych pojawią się nuty ziołowe i drzewne. Jasnoróżowe to zazwyczaj aromaty ogrodów. Pierwsze dwa kolory winny odzwierciedlać rześkość, trzeci ma neutralną temperaturę. Jeśli szukamy czegoś subtelnego, ale ciepłego rozglądajmy się za kremową barwą lub delikatnym herbacianym różem albo rozbieloną brzoskwinią.

Szukam czegoś na tak zwane wielkie wyjścia? Tutaj sprawdzą się energetyczne barwy plus czerń i złoto. Amarant, czerwień, szmaragd, mocne żółcie, granat, fiolet dają sygnał: obok mnie nikt nie przejdzie obojętny. To na ogół zapachy wieczorowe, orientalne, czasem nawet kadzidlane.

  1. Następną wskazówką dla mnie jest forma flakonu. Prosta, sportowa, minimalistyczna? Oznacza, że ten zapach przypomina szykowną sukienkę do pracy. Sprawdzi się jako dzienny. Jeśli kształt flakonu jest wyszukany , mogę być pewna, iż przede mną znajduje się pachnidło wieczorowe. Często ma jakieś zdobienia, złocenia itp. Ten sposób jest naprawdę bardzo prosty. Bo przecież mało prawdopodobne, by w butiku pomylić sukienkę koktajlową z tą, która będzie nam służyć na dziennym etacie.

  2. Trochę informacji dostarcza mi też reklama. Piszę trochę, bo nie wszystkie perfumy są szeroko reklamowane. Na pewno nie znajdziemy tego rodzaju perfum niszowych, bo szybko by nimi być przestały… Jeśli zapach utożsamia roześmiane dziewczę w dżinsach albo lady w ramonesce to już mamy jakieś wyobrażenie. Flakon trzyma wamp w wieczorowej toalecie? Te aromaty będą raczej cięższe i bardziej wyraziste.

  3. Ostatnim sygnałem jest dla mnie nazwa. Naprawdę wiele mówi. Posłuchajcie: „Trucizna”, „Obcy”, „Rozkosz”, „Ciało”, „Dotknij mnie”, „Głęboka czerwień”, „Pokusy”, „Euforia”, „Uzależnienie”, „Miłość, miłość”. Mają jeden mianownik: sexy. Będą więc jak znalazł na wieczór i szalone imprezy. A teraz z innej półki: „Weekend”, „Zielona herbata”, „Dobre życie”, „Chłodna woda”, „Perła”, „Poranek”, „Słodkie Życie”, „Biały len”. To raczej wysłana do nas wiadomość: ze mną będziesz mieć udany dzień. Pewnie więc fajnie zagrają czy to z dżinsami, czy z bawełniana bezpretensjonalną sukienką.

Nazwy typu: „Pani Dior”, „Panna Coco”, „Piąta aleja” , „Paryż”, „Pola Elizejskie”, „Jasny kryształ”, „Na zawsze”, „Mała czarna” mówią same za siebie. Pochwała klasyki, wyważonej kompozycji. To perfumy dobre do pracy, gdzie obowiązuje nas nienaganny szyk albo na oficjalne spotkania i uroczystości.

perfumy-z gory

   A teraz spójrzcie na mój wybór. Sięgnęłam po jasny róż. To zapach delikatny i kwiatowy. Flakon jest prosty, żeby nie powiedzieć minimalistyczny. Owo cudo świetnie się zatem sprawdzi latem, gdy będę na wstecznym biegu. Czyli leżak, czytadło i spotkania z przyjaciółmi w plenerze.

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blogger.com
  • co-robie
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • Mój biznes
  • Poleć
  • Sfora
  • Tumblr
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Śledzik

Recommended

10 Comments

  • Świnka 15 sierpnia 2014 at 16:32

    Świetne rady. Nigdy w sumie jakoś do tego nie podchodziłam :) A Ty w tych praktycznych radach ujęłaś wszystkie wątpliwości ;) Ja bardzo lubię dostawać perfumy od mojej Mamy bo ma taki sam gust perfumowy jak ja i zawsze wybierze coś niesamowitego <3 :)

    Odpowiedz

  • sezonada 15 sierpnia 2014 at 18:32

    Coś w tym jest! My miałyśmy identyczne preferencje zapachowe z mamą. Mnie się podobają te same zapachy, co siostrze. Prezent w tej postaci jest więc zawsze trafiony. Nie wiem czy to kwestia genetyki, jakichś uwarunkowań biologicznych, ale u znajomych jest identycznie.

    Odpowiedz

  • Marti 15 sierpnia 2014 at 22:09

    Genialnie to wszystko brzmi! Nigdy w życiu bym nie wpadła na to by tak do tematu perfum podejśc! A jak pomyslę o moich zapachach, to rzeczywiście coś w tym jest. Przy najbliższej wizycie w perfumerii zrobię mały teścik kierując się Twoimi wskazówkami :)

    Odpowiedz

  • Sisters About 17 sierpnia 2014 at 09:13

    Ja już mam swój typ, po który niebawem sięgne :-))

    Odpowiedz

  • Mrs. Lifestyle 19 sierpnia 2014 at 20:23

    Jako totalnie uzależniona od posiadania perfum, zaczęłam się zastanawiać w jaki sposób je wybieram. I w zasadzie nic poza zapachem nie ma znaczenia. Choć oczywiście idąc od drogerii buteleczka często przyciąga moją uwagę, aby sięgnąć po perfumy i je powąchać. Nie zwracam uwagi na kolory, nie szukam nigdy sezonowych zapachów. Mam ulubione, do których wracam na każdą porę roku, czy okazję. Jak wychodzą nowości biegnę od razu aby nos się z nimi zapoznał :) Jako marketingowiec treści reklamowe widzę, ale nie zwracają mojej uwagi. Ba często po zapoznaniu się z zapachem zupełnie nie zgadzam się z tymi co je opisywali.

    Odpowiedz

  • Basiula 1 września 2014 at 16:02

    Ja uwielbiam trust CK :) Polecam :) Świetna nuta! :)

    Odpowiedz

  • sezonada 1 września 2014 at 18:55

    Tak, znam go, pamiętam nawet jego premierę i spot z nagimi plecami dziewczyny na tle skał.

    Odpowiedz

  • Maciej 14 października 2014 at 22:03

    W sumie trafiłem tu przez przypadek (szukam perfum dla siebie) i nie ukrywam, że takie rady się miło czyta. Skoro są tu same Panie to może doradzicie mi w kwestii zapachu, np. jaki lubicie albo jaki używają wasi panowie?
    Ja jakoś zafiksowałem się na te:
    http://galeria-zapachu.pl/perfumy-damskie/164-giorgio-armaniacqua-di-gio-100ml.html
    tylko nie wiem, czy na pewno są dobre dla gościa 30 letniego??
    jakaś rada?

    pozdrawiam
    Maciej

    Odpowiedz

      • sezonada 15 października 2014 at 15:28

        Szczerze powiem, że znam tylko damską wersję tego zapachu. Upodobania kobiet co do męskich zapachów wydają się tak samo zróżnicowane jak w przypadku niewieścich. Świeże nuty są chyba najbezpieczniejsze, jeslni nawet nie urzekają kogoś, to przynajmniej nie drażnią. Z tego co pamiętam damska wersja Acqua di Gio do takich należy(już ją wycofano i zastąpiono Aqua Gioa), pewnikiem i w męskim zapachu zamknięte są ożywcze nuty oceanów.
        Jeśli chodzi o męskie zapachy mnie najbardziej kręci CK Schock. Chociaż opakowanie raczej mnie nie zachwyca. Drugie miejsce daję męskiej wodzie L’eau Issey japońskiego projektanta Miyake.

        Odpowiedz

Leave a Comment


sześć + = 11

Web Design MymensinghPremium WordPress ThemesWeb Development